- Ja? No nie wiem. Ja właściwie to nie jeżdżę rzadnym stylem. Nigdy nie marzyłam żby startować w jakichkolwiek zawodach. Za to zawsze chciałam się nauczyć jeździć tak dobrze żeby mieć własnego konia i galopować na nim sama po polach. No i zaczęłam tak jeździć. Teraz w sumie mało jeżdżę na ujeżdżalni ; więcej w terenie.
- Super... Ale ja i tak wolę western - odparła i zaśmiałyśmy się. Podziwiałam ją jeśli chodziło o western choć sama się nim nie interesowałam. Wolałam jeździć na rajdy, gdzie kolwiek dalej w teren.
- Będziesz się zajmować turystyką konną? - zapytała Amy.
- Nie wiem jeszcze... - nie dokończyłem bo z nienacka spadł na nas deszcz. Popatrzyłam w górę. Niebo jeszcze przed chwilą niebieskie nie wiedzieć kiedy zabrudziły czarne burzowe chmury, które jak na zawołanie chlustnęły na nas deszczem. Moje ubrania i włosy oraz sierść Nadzieji zaczęły przemakać więc przekszykując deszcz powiedziałam.
- Amy! Zbierajmy się bo się "utopimy"!
Amy?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz